REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.3

Drunkoreksja, czyli „nie zjem, bo chcę wypić”

Termin „drunkoreksja” powstał około 10 lat temu, jednak zaburzenie to do dzisiaj nie doczekało się miejsca na światowej liście chorób – szkoda, bo jak twierdzą specjaliści, skala problemu wciąż rośnie. Czym jest drunkoreksja, u kogo najczęściej występuje i jak ją leczyć?

drunkoreksja

Wyobraź sobie, że masz w planach imprezę. Wiesz, że pojawi się alkohol i na samą myśl o upojeniu czujesz przyjemne mrowienie. Ale! Jednocześnie nie jesteś „jakąś tam” alkoholiczką, bez przesady – dbasz o siebie, lubisz ładnie wyglądać, cenisz sobie trendy. I nie wyobrażasz sobie, że miałabyś przytyć – wygląd jest dla ciebie bardzo ważny. Jednocześnie, jako świadoma kobieta, doskonale wiesz, że alkohol ma mnóstwo kalorii. Duże piwko to około 250 kcal, czyli tyle, co solidny posiłek. Trzy kieliszki wina to 300 kcal, więc też sporo, a i drinki nie są zbyt dietetyczne. Jedno mohito to aż 200 kcal!

Jeśli chcesz zachować zgrabną sylwetkę, ale jednocześnie świetnie się bawić, to musisz coś ograniczyć – najlepiej jedzenie. Szybkie przekalkulowanie i już wiesz, że jeśli nie zjesz obiadu, a kolację zredukujesz do skromnej sałatki, to zmieścisz się w wyznaczonej, codziennej ilości kalorii. Proste? Proste. I to jest właśnie drunkoreksja, czyli „nie zjem, bo chcę wypić” (i nadal ładnie wyglądać).

Przyczyny drunkoreksji

Drunkoreksja jest zaburzeniem łączącym kilka aspektów, jednak przede wszystkim jest to współwystępujący z anoreksją alkoholizm. Właśnie z powodu tych dwóch dominujących chorób nie leczy się drunkoreksji – terapeuci oddzielnie pochylają się nad zaburzeniami odżywiania oraz nad samym uzależnieniem od napojów wyskokowych.

Jak wspomnieliśmy, istnieje kilka czynników, które zwiększają ryzyko wystąpienia zaburzenia. Przede wszystkim są to wrodzone predyspozycje – zarówno do zaburzeń odżywiania, jak i do samego alkoholizmu. Drugi czynnik to niska samoocena, negatywny obraz własnego ciała, trzecim jest wejście w nową grupę społeczną oraz opuszczenie domu rodzinnego, co wiąże się z większą swobodą.

To, co łączy wszystkie drunkorektyczki, to brak umiejętności radzenia sobie z presją. Osoba chora czuje, że nie do końca jest w stanie sprostać wymaganiom społeczeństwa i znajduje ulgę w alkoholu – jednocześnie wciąż stara się „podgonić” rówieśników (dlatego picie z ograniczaniem kalorii, a nie topienie smutków bez względu na wszystko) Warto tutaj dodać, że w Wielkiej Brytanii już około 30 lat temu przeprowadzono badania, z których wynika, że większość osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania nadmiernie sięga po alkohol. Procenty są plastrem na emocjonalny ból.

ZOBACZ: Anoreksja – od czego się zaczyna i czym jest nurt pro-ana?

REKLAMA

REKLAMA

Kto najczęściej pada ofiarą drunkoreksji?

Problem dotyczy przede wszystkim młodych kobiet, zazwyczaj studentek. Nie ma jeszcze wielu badań na ten temat, jednak dzięki analizie Burke i ws. wiemy, że około 14% studentów pierwszego roku świadomie ogranicza jedzenie w związku z planowanym spożyciem alkoholu. 6% z nich przyznało, że ma to związek z chęcią zachowania szczupłej sylwetki. Dokładnie tak, jak w przypadku Agnieszki, studentki 3-go roku germanistyki:

- Moje problemy zaczęły się, kiedy tylko rozpoczęłam studia – wspomina. – Nagle mogłam wszystko kontrolować, nikt mnie nie pouczał, a i niemal codzienne przesiadywanie przy alkoholu zrobiło stało się czymś niezwykle atrakcyjnym. Po kilku miesiącach zauważyłam, że przybrałam na wadze. Ogólnie masakra, bo wszystkie moje nowe kumpele to niemal modelki. Nie wyobrażałam sobie rezygnowania z drinków, ale nie chciałam, żeby wszyscy odwrócili się od „koleżanki grubaski”, no i miałam ciśnienie na znalezienie chłopaka. Stwierdziłam, że będę mniej jeść, ustaliłam też sobie limit 2 tysięcy kalorii dziennie. Plus był taki, że wydawałam na alkohol mniej, bo szybciej mnie brało. Ale po pół roku zaczynałam poranek od zażywania czegoś na ból żołądka. Zaczęły wypadać mi włosy, nie mogłam skupić się na nauce. W końcu przyznałam się zaniepokojonej siostrze, co robię, wspólnie udałyśmy się do psychologa. Dziś mam zdrową dietę i ograniczam alkohol. Jeśli coś mi się przybierze – trudno. Najważniejsze, że jestem zdrowa – wyjaśnia.

Jednak młodzi ludzie nie ograniczają kalorii tylko dlatego, że nie chcą przytyć. Według wyników badań Burke, robi tak wspomniane już 6% ograniczających jedzenie na rzecz alkoholu, z kolei aż 10% nie je, żeby taki sam efekt upojenia osiągnąć mniejszymi porcjami alkoholu. Po co? Dla oszczędności. Nie jest tajemnicą, że studenci zazwyczaj nie dysponują dużą gotówką, a, jak twierdzą, „pić się chce”. Rozwiązaniem jest rezygnacja z jedzenia.

SPRAWDŹ: Ortoreksja - kiedy zdrowe jedzenie staje się niezdrową obsesją?

REKLAMA

Fatalne konsekwencje drunkoreksji

Wypłukiwanie elektrolitów i odwodnienie, problemy z układem pokarmowym, nerwowym i sercowym, stopniowa niewydolność układu, a ponadto wzrost zachowań agresywnych, większa ilość przygodnych kontaktów seksualnych, pogorszenie własnej samooceny, depresja i nieradzenie sobie z przyswojeniem materiału na studiach – to zaledwie początek listy możliwych konsekwencji drunkoreksji. Szokujące? Bardzo. Trzeba jednak pamiętać, że w tym przypadku mamy do czynienia z dwoma poważnymi problemami – uzależnieniem od alkoholu i anoreksją. Już w pojedynkę mogą one zrujnować, a nawet zabić człowieka.

Jak leczy się drunkoreksję?

Jak wspomnieliśmy, nie ma czegoś takiego jak „leczenie drunkoreksji”. Aby pokonać problem, trzeba rozłożyć go na czynniki pierwsze – w tym przypadku na alkoholizm i anoreksję. Czyli zacząć od przyznania, że alkohol jest dla nas ważniejszy niż zdrowie i własna przyszłość.

ZOBACZ TEŻ: Odchudzanie w ciąży - pregoreksja

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA